Kościół i klasztor kartuzów w Berezie | Polonika

Przejdź do treści
BADAMY - CHRONIMY - POPULARYZUJEMY polskie dziedzictwo kulturowe za granicą
Ruiny zabudowań gospodarczych i baszta południowo-zachodnia, fot. D. Piramidowicz
Białoruś

Kościół i klasztor kartuzów w Berezie

Kartuzja w Berezie, wystawiona staraniem podkanclerzego litewskiego Kazimierza Leona Sapiehy, należała do najbogatszych fundacji klasztornych dawnej Rzeczypospolitej. Dzisiaj, na jej miejscu, pozostały tylko ruiny.

Kartuzja w Berezie była jedyną placówką tego zakonu zbudowaną na ziemiach Wielkiego Księstwa Litewskiego i jedną z zaledwie trzech powstałych w granicach Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Obecnie na miejscu dawnego eremickiego założenia zachowały się jedynie fragmenty murów. Pozostałości kompleksu prezentują się niezwykle malowniczo – na porosłym bujną trawą terenie, częściowo otoczonym murem z bramą wjazdową i basztami w narożach, widnieją ceglane ściany dawnych zabudowań gospodarczych. Nad obszernym placem góruje wieża‑dzwonnica, pierwotnie usytuowana za chórem zakonnym świątyni. Zawirowań dziejowych nie przetrwał ani kościół, ani żaden z piętnastu eremickich domków, a z licznych budynków klasztornego gospodarstwa pozostała w ruinie niespełna połowa. Jednak nawet te smutne relikty pozwalają wyobrazić sobie niegdysiejszą monumentalność założenia.

Bereza, 1906, pocztówka, fot. Polona

Bereza, 1906, pocztówka, fot. Polona

Fundacja kartuzji pw. Krzyża Świętego

Kartuzja była najważniejszą, największą i najhojniej uposażoną fundacją sakralną podkanclerzego litewskiego Kazimierza Leona Sapiehy (1609‒1656), który w czerwcu 1648 r. sprowadził do Berezy włoskiego architekta, zapewne projektanta całego założenia. Zgodnie z wolą fundatora, krypty kościoła kartuzów stały się mauzoleum jego rodziny i miejscem ostatniego spoczynku kilkunastu przedstawicieli Sapiehów linii czerejsko-różańskiej. W spektakularny sposób został podkreślony związek kartuzji z tym rodem – na szczycie hełmu każdej narożnej baszty, na budynkach i studni, a także nad bramą wjazdową widniał okazały, widoczny z daleka, herb „Lis”.

Przez wzgląd na ówczesną sytuację polityczną Rzeczypospolitej kościół z zabudowaniami został otoczony murami obronnymi. Zdecydowano się na tradycyjny system ufortyfikowań z pięcioma potężnymi, ośmiobocznymi basztami, z wałami i fosą. W obrębie murów, oprócz zabudowań kościelno-klasztornych i licznych budynków gospodarczych, znalazł się także staw, w którym zakonnicy hodowali żółwie (zgodnie z surową regułą kartuzi nie jadali mięsa, zdarzało się jednak, że żółwie i bobry, jako zwierzęta wodne, trafiały na ich stoły).

Prace budowlane na terenie kartuzji rozciągnęły się na kilka dekad, a szczególnie długo trwały przy najdłuższym, gospodarczym skrzydle północnym. Dowodem na ukończenie budowy wydaje się być data roczna „1689”, umieszczona w polu półkolistego naczółka bramy prowadzącej na dziedziniec klasztoru. W jednym z archiwalnych opisów tejże bramy znalazła się informacja o „szczęce wielorybiej na hakach żelaznych wiszącej”. Nie wiadomo, czy rzeczywiście był to fragment wielkiego morskiego ssaka, czy innego dużego zwierzęcia, w każdym razie zapewne spełniał on rolę swoistego amuletu, który miał ochraniać mieszkańców kartuzji. Nie był to przypadek jednostkowy, takie „osobliwości” zdarzały się ówcześnie zarówno w klasztorach, jak i w kościołach.

Dalsze dzieje

Po trwającym niespełna półtora wieku okresie rozkwitu kartuzji nastąpiły cztery dekady powolnego upadku, zakończone kasatą placówki. Po trzecim rozbiorze Rzeczypospolitej ustały kontakty z władzami zakonu, klasztor stracił możnych mecenasów, a kolejne zawieruchy dziejowe podkopały nie tylko ekonomiczne podstawy placówki, lecz podobno także moralną kondycję samych mnichów. Ostatecznie Domus Sanctae Crucis został zlikwidowany na mocy carskiego ukazu z 28 sierpnia 1831 r., który oficjalnie był następstwem zaangażowania zakonników w powstanie listopadowe. Postanowiono wówczas, aby kościół klasztorny stał się ośrodkiem parafii dekanatu prużańskiego, a inne pokartuskie budynki przekazano do dyspozycji wojska. Ostatni mnisi opuścili Berezę w 1834 r., skierowani do opactwa benedyktynów w Horodyszczu koło Pińska.

Ruiny kartuzji od zachodu, Bereza, fot. D. Piramidowicz

Ruiny kartuzji od zachodu, Bereza, fot. D. Piramidowicz

Od lat 60. XIX w. rozpoczęła się systematyczna rozbiórka dawnej kartuzji. Materiały ze zburzonych gmachów klasztornych i kościoła użyto do wybudowania kompleksu koszar dla wojska, które w latach dwudziestych XX w. zajmowała Szkoła Podchorążych Rezerwy Piechoty. Na podstawie dekretu Prezydenta RP z 17 czerwca 1934 r., właśnie w tych koszarach utworzono miejsce odosobnienia, w którym przetrzymywano osoby uznane za niebezpieczne dla porządku państwowego. Do września 1939 r. osadzono tam prawie dziesięć tysięcy więźniów, co spowodowało, że nazwa miejscowości Bereza Kartuska zaczęła powszechnie kojarzyć się nie tylko z klasztorem kartuzów.

Pamięć o kartuzji

Wypada żałować, że na obszernym terenie dawnego eremickiego założenia, które przez dwa stulecia zamieszkiwali „milczący mnisi”, znajdują się obecnie jedynie rozsypujące się ruiny. Miejsce to za czasów jego świetności barwnie opisują liczne archiwalia ‒ w jednym z nich XVIII‑wieczny wizytator zanotował: „Kartuzja jest wielce kształtna, czy popatrzysz na zabudowania gospodarcze, czy na starannie wykonane ozdoby kościoła i wieży‑dzwonnicy, czy na domki mnichów lub na podwójny pierścień murów, którym jest otoczona zarówno dla urody, jak i dla obrony, na wzór warownej twierdzy”. W latach 80. i 90. XX w. na terenie klasztoru prowadzone były prace wykopaliskowe – białoruscy archeolodzy odnaleźli między innymi liczne naczynia kuchenne, fragmenty dekorowanych ceramicznych kafli oraz wyroby szklane wykonane w manufakturach Antoniego Tyzenhausa i Radziwiłłów, wzbogacające obecnie ekspozycję Muzeum Historyczno-Krajoznawczego w Berezie. Ostatnio dokonano renowacji bramy wjazdowej, która wygląda dość kuriozalnie na tle niszczejących fragmentów murów i ścian.

Lokalizacja
Kartuzja, Bereza, Białoruś
Bereza klasztor