Splendid work of art – pomnik Jagiełły w Ameryce Polonika

Przejdź do treści
BADAMY - CHRONIMY - POPULARYZUJEMY polskie dziedzictwo kulturowe za granicą
Stany Zjednoczone

Splendid work of art – pomnik Jagiełły w Ameryce

W październiku 2016 r. w nowojorskim Central Parku odsłonięto po renowacji pomnik króla Władysława II Jagiełły (1362-1434). Wiele osób zadaje sobie pytanie, w jaki sposób jeden z najświetniejszych konnych pomników polskich XX wieku znalazł się na Manhattanie i „króluje” tam do dzisiaj od ponad 80 lat? Odpowiedź na nie jest skomplikowana i wymaga cofnięcia się o kilkadziesiąt lat wstecz.

W późnych latach 30. XX wieku, USA i Polska po globalnym kryzysie gospodarczym znajdowały się w podobnie trudnej sytuacji ekonomicznej.. Jedną z form jej pokonywania we wszystkich sferach życia publicznego, stały się organizowane w wielu krajach wystawy światowe. Szczególnie zapowiedziana na kwiecień 1939 r. The New York World’s Fair, pod hasłem „The World of Tomorrow”, miała stworzyć wizje przeobrażeń technologicznych przynoszących pozytywne zmiany cywilizacyjne tak dla Amerykanów jak i innych narodów. Niezależnie od narastającego zagrożenia wojną, jej organizatorzy stworzyli dalekowzroczną perspektywę rozwoju ludzkości „dla szczęścia, nadziei i profitu”, jak napisano w programie imprezy. Już rekultywacja na cele wystawy światowej, zaniedbanych terenów liczących około 500 ha w dzielnicy Queens, będących wysypiskiem śmieci, uzmysłowiła nieograniczone możliwości działalności na rzecz człowieka. Trwający niewiele ponad rok proces uczynienia tam obszarów zielonych, z wyspami i lagunami, wprawił w zachwyt i osłupienie zwiedzających już gotową wystawę gości. Dla porównania Central Park, założony w 1857 r. i liczący 341 ha, powstawał przez 15 lat, a zatrudnionych przy melioracji jego terenu było 20 000 robotników.

Świat jutra

Rząd Polski, po zapewne poważnych zastrzeżeniach wynikających z wydatków na cele wojenne, zgłosił udział w wystawie światowej w listopadzie 1937 r., a komisarzem generalnym polskiego pawilonu został mianowany prof. Stefan Ropp (1892 – 1983), wybitny fachowiec w zakresie ekonomii i wieloletni dyrektor Międzynarodowych Targów Poznańskich. Konsul Sylwester Gruszka pisał z Nowego Jorku: „Nie ulega wątpliwości, że przyszła wystawa nowojorska posiadać będzie bardzo doniosłe znaczenie propagandowe i handlowe”. Liczono na nowe kontakty i kredyty, napływ turystów z Ameryki Północnej i Kanady oraz na to, że polski pawilon odwiedzi ponad czteromilionowa Polonia, dla której w większości byłby to pierwszy kontakt z odrodzoną ojczyzną.  Dołożono wszelkich starań w zakresie propagandy, szczególnie promując polską gospodarkę. Do współpracy zaproszono najlepszych architektów w kraju i na miejscu oraz wybitnych artystów.

Pawilon Polski na Wystawie Światowej w Nowym Jorku (Fot.NAC)

Po siedemnastu miesiącach gorączkowych przygotowań, w 148. rocznicę Konstytucji 3 Maja, otworzono uroczyście polski pawilon, a w nim wystawę „Przeszłość i Przyszłość Polski” w Holu Honorowym. W sposób dobitny ukazano na niej naszą wielowiekową tradycję, aby obalić mit, że Polska powstała dopiero po I wojnie światowej, w wyniku postanowień traktatu wersalskiego. Zaprezentowano około 11.000 obiektów stanowiących pokaz jej dorobku kulturowego, osiągnięć naukowych i gospodarczych. Pominięto wątki martyrologii, aby skupić się właśnie na stworzeniu optymistycznej wizji państwa i jego imponujących dokonań jak na okres zaledwie 20 lat. Wpisano się tym samym w futurystyczne hasło wystawy światowej, jakim był „Świat Jutra”.

Złota wieża i Jagiełło

Rozpoznawalny symbol pawilonu stanowiła historyzująca stylowo tzw. Złota Wieża wznosząca się na wysokość 18 pięter przed modernistyczną bryłą głównego gmachu. Zestawienie prostych form geometrycznych architektury pawilonu z koronkową konstrukcją strzelającej ku górze Wieży, dopełniał związany z nią ideowo, dynamiczny, pełen ekspresji, konny pomnik króla Władysława II Jagiełły wykonany z brązu, autorstwa Stanisława K. Ostrowskiego (1879 –1947). A wszystko to posadowione zostało na tle wieżowców Manhattanu.

Pomnik króla Władysława Jagiełły dłuta Stanisława Ostrowskiego (Fot. NAC)

Projekt monumentu Jagiełły, powstał 30 lat wcześniej, przy okazji konkursu ogłoszonego w Krakowie na obchody 500-lecia bitwy pod Grunwaldem. Został wówczas nagrodzony, ale o wyborze innego dzieła do realizacji autorstwa Antoniego Wiwulskiego, zdecydował jego fundator Ignacy J. Paderewski. W 1937 r., przygotowując założenia ideowe pawilonu polskiego, powrócono do dawnej wizji pomnika Ostrowskiego mającego wyrazić siłę oręża broniącego państwa przed kolejnym zagrożeniem ze strony Niemiec i przeforsowano ustawienie pomnika Jagiełły przed polskim pawilonem. Jak pisał w liście do rzeźbiarza  główny orędownik tego projektu  Stefan Ropp - dzieło to „przeżyje w umysłach i sercach ludzi wielu pokoleń, gdy nas już nie będzie”. Stało się tak wbrew zapatrywaniom rządu, obawiającego się słusznie zadrażnienia stosunków z Niemcami, dlatego zapewne w ostatniej chwili wystosowano z Ministerstwa Spraw Zagranicznych do artysty telegram, z poleceniem zamiany na pomnik króla Bolesława Chrobrego. Zrozpaczony artysta odpowiedział bezbłędnie: „Zmiana niemożliwa. Stop. Sam Michał Anioł nie potrafiłby. Stop”, i jak wiemy postawił na swoim.

Wybitne dzieło

W pracowni w Carrarze,  znanej z wydobycia cennego marmuru, prace nad 3-metrowej wysokości monumentem, nazwanym przez autora Jagiełło – Zwycięzca, trwały niecałe 2 lata. Poprzedzone zostały studiami konnych pomników starożytności i renesansu włoskiego w Wenecji, Padwie i Rzymie oraz uzbrojenia i stroju rycerskiego we Florencji. Głowa króla w koronie, wzorowana na wizerunku Kazimierza Jagiellończyka, powstała w oparciu o wcześniejsze studia wykonane w kryptach królewskich na Wawelu. „Dla artysty temat ten miał być intencją stworzenia rzeczy podobnej Victoire na Łuku Triumfalnym w Paryżu […].– pisał o idei  dzieła Stanisław Ostrowski.

Sam odlew w brązie, po wcześniejszych 2 szkicach w gipsie, wykonano metodą „na wosk tracony” (cire perdue) w słynnej pracowni mistrza Marinellego w Viareggio. Należy dodać, że rodzina odlewnika chlubiła się pracami powstałymi dla Michała Anioła, co było dla Stanisława Ostrowskiego i organizatorów pawilonu polskiego zaszczytem. „Niełatwa to rzecz- taki transport przez tunele i inne przeszkody ciężarówką wieźć (…)” – wspominał po latach artysta.” Lecz cudni są w pracy artystyczni Włosi. Każdy, od najskromniejszego zacząwszy robotnika, ma cześć dla sztuki i wysiłku włożonego w dzieło sztuki, każdy z nich czuje się współtwórcą i na równi z artystą przeżywa radość i troski tworzenia. Doprowadziliśmy dzieło do końca i obiliśmy brąz (chodzi o pomnik) butelkami czerwonego wina dla lepszej patyny. Niech jedzie w Nowy Świat et viva l’arte” (Elżbieta Grabska). Z portu w Livorno pomnik wypłynął statkiem do dalekiej Ameryki na wystawę światową w Nowym Jorku  w marcu 1939 r. aby, jak wiemy, uświetnić pawilon Polski. Na miejscu ustawiono go na 4-metrowym cokole, z napisem jedynie POLAND, aby nie wywoływać politycznych reperkusji.

Natchnione wręcz pod względem artystycznym ujęcie samej postaci Jagiełły z lekko rozwianym płaszczem i symbolicznymi dwoma mieczami uniesionymi do góry, mogło się szczycić oryginalnością, na tle wcześniejszych tego rodzaju prac w Polsce. Z bliska, dodatkowe wrażenie robiła precyzja wykonania twarzy króla, a także dekoracji szat, zbroi i rynsztunku, łamiących się kolorami na powierzchni brązu. „Kolosalna statua jeźdźca – nawiązująca do szlachetnie pojętej tradycji pomnikowej i będąca znakiem swego czasu – mieści w sobie bogactwo silnie zróżnicowanych, ciężkich, masywnych i lekkich strzelistych form zamykających ruch i napięcie całej kompozycji. […] Bryła tej rzeźby, harmonijnie krzyżująca poziome i pionowe osie ma <<piramidalną>> konstrukcję (A. Melbechowska – Luty). Warto przy tym podkreślić, że Stanisław Ostrowski, znany wcześniej z rzeźb portretowych sławnych Polaków, niezależnie od konkretnego zamówienia państwowego, a nie tylko potrzeby ducha, potrafił wydobyć ze swojego dzieła pierwiastki geniuszu.

A więc wojna!

1 września 1939 r. atak na Polskę rozpoczął tragedię II wojny światowej. W następstwie tych wydarzeń ekspozycja z pawilonu polskiego w Nowym Jorku została pozbawiona środków na utrzymanie. Poza tym komisariat miał do spłacenia długi w USA, problematyczny stawał się dalszy udział w wystawie światowej w 1940 r., równie dramatycznie rysowała się likwidacja pawilonu. Bezsprzecznie przydało się wtedy doświadczenie zawodowe i zaangażowanie komisarza generalnego, aby nie dopuścić do rozproszenia kolekcji składającej się na „fotografię Polski z 1939 r.” (Ropp), tak ważnej dla kraju, którego  dobra kultury z każdym dniem trwającej wojny, przestawały istnieć. Dlatego dążono m. in. także, do pozostawienia na terenie powystawowym obu ideowo powiązanych polskich symboli – Złotej Wieży i pomnika króla Władysława Jagiełły. Duże znaczenie miało wówczas włączenie się z pomocą amerykańskiej Polonii dr Mieczysława Haimana i prezesa Józefa Kani z Polskiego Muzeum w Ameryce, którzy zaopiekowali się dziełami sztuki z pawilonu.

Pomnik Władysława Jagiełły w Central Parku (Fot. Instytut POLONIKA)

24 czerwca 1940 r., z inicjatywy Roppa, powołano także Citizens Committee of the American – Polish Memorial, składający się z szeregu prominentnych osób ze świata polityki, finansów i biznesu Nowego Jorku. Jego celem było odkupienie od rządu polskiego Złotej Wieży i pomnika Jagiełły, aby zdobyć w ten sposób część funduszy na pokrycie wyżej wymienionych zobowiązań. Jednym ze sposobów ich pozyskania stało się ogłoszenie możliwości kupna w formie „cegiełek” 1200 tarcz Złotej Wieży po 50 $ każda. 18 września 1940 r., odbyła się głośna uroczystość w ramach Citizens Committee, gdzie ogłoszono sprzedaż 300 tarcz, a jej nabywcami była m.in. Pierwsza Dama Eleonora Roosevelt, senator John Townsed i inne osobistości. Zebrana i wypłacona komisariatowi generalnemu suma wszystkich datków za tarcze wyniosła ogółem 20 000 $, choć oczekiwano na trzy razy więcej. Odbyła się też oficjalna uroczystość przekazania tak Wieży, jak i pomnika Jagiełły miastu Nowy Jork, podczas której komisarz Ropp udekorował m.in. burmistrza Nowego Jorku Fiorello La Guardię wykonanym ze złota medalem z wizerunkiem Ignacego J. Paderewskiego.

Przeniesienie pomnika

Jednak włączenie się Stanów Zjednoczonych do wojny, po uderzenie Japończyków na Pearl Harbour w grudniu 1941 r., odwróciło uwagę nowojorczyków od rozwiązań estetycznych dotyczących terenów dawnej wystawy światowej i tym samym los Złotej Wieży został przypieczętowany. Gdyby pozostała, stanowiłaby dzisiaj jeden z najwyższych punktów Flushing Meadows Park, gdzie odbywa się słynny turniej tenisowy „US Open”.

Pomnik Władysława Jagiełły w Central Parku (Fot. Instytut POLONIKA)

Za to w lepszym położeniu znalazł się ostatecznie nasz „splendid work of art”, jak nazwał pomnik Jagiełły wpływowy dziennik „New York Herald Tribune”. Początkowo zainteresowanie nim, szczególnie wśród Polonii było ogromne, tym bardziej, że promował go sam Ostrowski po przybyciu do USA. Jednak już kolejna rocznica bitwy grunwaldzkiej 15 lipca 1942 r., zastała pomnik na opustoszałym terenie dawnej wystawy obok przewróconej i pozbawionej tarcz Złotej Wieży. Ta sytuacja uświadomiła obecnym tam Polakom konieczność przeniesienia go w inne, bardziej reprezentacyjne miejsce.

I tak przedstawiciele nowojorskiej Polonii utworzyli „Komitet Pomnika Władysława Jagiełły”, którego honorowym przewodniczącym został burmistrz Fiorello La Guardia. Dzięki jego wpływom i poparciu, zaproponowano Polsce niezwykle atrakcyjne miejsce, jakim był Central Park, do ustawienia monumentu. Miasto Nowy Jork prócz tego opracowało także projekt techniczno-urbanistyczny jego ustawienia, którego autorem był znany architekt Aymar Embury. Komisarz pawilonu polskiego pisał nawet, że o tę lokalizację w Central Park na swoje pomniki ubiegały się Wielka Brytania i Argentyna, a zostało ono przyznane Polsce. ”Miejsce na pomnik, wybrane przy współudziale p. Ostrowskiego, jest jednym z najlepszych, bo tuż koło Metropolitan Museum of Art. Wokół pomnika będzie dość miejsca, aby u jego stóp, mogły się odbywać polskie obchody w przyszłości, a poza tym sam pomnik będzie stale na oczach publiczności i stanowić będzie źródło stałego zaciekawienia Polską”, komentował tę sprawę polski konsul Sylwin Strakacz.

Z rozmachem przygotowane odsłonięcia monumentu Władysława Jagiełły, na nowym miejscu w Central Park, nastąpiło 15 lipca 1945 r. Podczas ceremonii przemówił prezes Komitetu Pomnika Władysława Jagiełły Józef Onka, a przybyły prof. Oskar Halecki wygłosił w wielkim stylu naukowym orację. W uroczystości uczestniczyło kilkadziesiąt towarzystw polonijnych, które wystąpiły ze sztandarami. Przybyła też delegacja Litwinów, która „upomniała” się o swojego władcę, noszącego stosunkowo niedawno imię Jogaila. Była to wymowna i ważna uroczystość dla Polonii, mogącej powrócić do chwil spędzonych w naszym pawilonie w atmosferze niepodległego państwa, którego wolność była znów zagrożona. Dla kolejnych pokoleń przybywających tu Polaków, pomnik króla Władysława II Jagiełły stanowi przedmiot dumy i pamięci o oddalonej o tysiące kilometrów Polsce.

Dr Krystyna Nowakowska                                                                                                                                

Lokalizacja
Konny pomnik króla Władysława Jagiełły
Central Park West, New York, NY 10024, Stany Zjednoczone